Przykładowa historia

Zosia i smok Iskierka

Zosia i smok Iskierka

Strona 1 z 12

Coś kichnęło w szopie. – Apsik! – a potem: puf! Zosia stanęła w czerwonych kaloszach jak wryta. Konewka zadzwoniła, grabie stuknęły, a spod starego worka z ziemniakami wyjrzały dwa zielone oczy. Ktoś tam się ukrywał. Ktoś mały, okrągły i ciepły jak bułka prosto z pieca.

Strona 2 z 12

– Jestem Iskierka – pisnął smoczek. – Smoki powinny ziać ogniem. A ja umiem tylko tak. Nadął policzki i dmuchnął. Pyk, pyk, puf! Z nosa wyleciała szara chmurka dymu, maleńka jak kłębek waty. I nic. Iskierka zwiesił różki. – Pomożesz mi? Zosia uśmiechnęła się szeroko. A potem miała pomysł.

Strona 3 z 12

– Będziemy ćwiczyć! – zawołała Zosia. – Codziennie, aż się uda. Za płotem pani Halinka, sąsiadka z kotem Ptysiem, nie wierzyła własnym oczom. Ptyś też nie. – Pyk, pyk, puf! I nic. Jeszcze raz! – powtarzała Zosia. Iskierka kiwnął głową. Ale od czego zacząć ćwiczenia?

Strona 4 z 12

Najpierw papryczka. – Jest taka ostra, że aż parzy! – szepnęła Zosia. Iskierka chrupnął. Zrobił się czerwony jak kalosze Zosi. Oczy mu się zaszkliły, łuski zadrżały i… – Apsik! Dymek wystrzelił prosto w Ptysia. Kot fuknął i zjechał z płotu na ogonie. – Pyk, pyk, puf! I nic. Jeszcze raz!

Strona 5 z 12

Potem rozgrzewka. Iskierka biegał wokół grządki z dyniami, aż zrobił się gorący jak kaloryfer. – Teraz! – krzyknęła Zosia. Iskierka wziął rozbieg, skoczył, zamachał skrzydełkami i… wpadł prosto do beczki z deszczówką. Plusk! Bul, bul. Wypłynął z niego tylko bąbelek. Ptyś zamiauczał z wyraźną satysfakcją.

Strona 6 z 12

Zosia wyłowiła przyjaciela i zawinęła go w swój szalik. Iskierka kichał i dygotał. – Może nigdy nie będę prawdziwym smokiem – chlipnął. – Będziesz – powiedziała Zosia. – Tylko jeszcze nie dziś. Babcia mówi, że cierpliwość to taka sztuka czekania z uśmiechem. Wtedy zza płotu dobiegło ciche: – Psst!

Strona 7 z 12

To pani Halinka. – Mój dziadek mówił, że do ognia trzeba ciepła w środku – szepnęła i podała Zosi kubek gorącego kakao. Iskierka wypił łyk, drugi, trzeci. Brzuszek mu zajaśniał. Nadął się, zmarszczył nos… BEEEK! Wielkie kakaowe beknięcie. Wszyscy się zaśmiali, nawet Ptyś. – Pyk, pyk, puf! I nic. Jeszcze raz!

Strona 8 z 12

Mijały dni. Spadł pierwszy śnieg. Zosia i Iskierka ćwiczyli rano i wieczorem: oddech, dmuchnięcie, uśmiech. Czasem był dymek w kształcie serduszka, czasem w kształcie kaczki. Ognia wciąż nie było. Aż pewnego mroźnego wieczoru w całym miasteczku zgasły światła. Zrobiło się ciemno jak w kieszeni.

Strona 9 z 12

– Latarnie zgasły! – wołali ludzie na rynku. – Nie znajdziemy drogi do domu! Pani Halinka szukała Ptysia po omacku. Ktoś potknął się o sanki. Zosia złapała Iskierkę i pobiegła do najbliższej latarni przy furtce. Szkiełko było zimne, a w środku czekał pusty knot. – Spróbujesz? – szepnęła.

Strona 10 z 12

Iskierka dmuchnął. Pyk, pyk, puf. Nic. Zrobiło mu się smutno i zimno. Wtedy Zosia przytuliła go mocno, jak co wieczór. – Pamiętasz? Ciepło w środku. Iskierka poczuł kakao, szalik, śmiech i Zosię. Brzuszek zaświecił jak słoneczko. Wziął wielki wdech i… czy to możliwe?

Strona 11 z 12

PSSST! Złota iskra wyskoczyła z jego pyszczka i zapaliła knot! Potem przeskoczyła do następnej latarni, i następnej, aż cały rynek rozbłysnął jak tort urodzinowy. – Hurra! – wołali ludzie. Pani Halinka znalazła Ptysia. Zosia tańczyła w śniegu. – Pyk, pyk, puf! I jest! Udało się!

Strona 12 z 12

Tej nocy coś w szopie cicho chrapnęło. Chrrr… a potem: puf! Ale tym razem z nosa Iskierki wyleciała malutka iskierka i zapaliła lampkę nad jego posłaniem. Zosia otuliła go szalikiem. – Dobranoc, smoku. – Dobranoc, Zosiu. Jutro znowu poćwiczymy? Ptyś zamruczał przez okienko. Też chciał zostać.

minibooks

Kilka słów dla dorosłych

Wyobraźnia rośnie z każdą opowieścią. Czytajcie tę książkę razem, bez pośpiechu, i zostawcie miejsce na pytania.

Pozwólcie dziecku zgadywać, co będzie na następnej stronie, kończyć zdania albo wymyślać własne zakończenie. A potem zapytajcie, dokąd ma Was zaprowadzić następna przygoda.

Najpiękniejsze w każdej historii jest to, że przeżywacie ją razem.

minibooks.ai

Prawdziwa książka zrobiona w minibooks z jednego krótkiego opisu. Zosia to nasza przykładowa bohaterka, nie klientka.

Zrób taką dla swojego dziecka