Staś, Burek i przedszkolne drzwi

Staś, Burek i przedszkolne drzwi

W tej książce występują

  • Staś
  • Burek

Staś, ta historia jest dla Ciebie.

Wrrr! Staś ryknął jak dinozaur i zeskoczył ze schodka.

Burek szczeknął, Mama się zaśmiała, a dinozaur na plecaku podskoczył.

– Dino pilnuje, Burek prowadzi, Staś da radę! – zawołał Staś.

Bo dziś był pierwszy dzień przedszkola.

Burek prowadził przez park, pod kasztanami, aż do żółtych drzwi.

Staś stanął. Drzwi były wielkie. A za nimi ktoś głośno płakał.

Staś złapał Burka za ucho.

– A jeśli ja też zapłaczę?

Mama przytuliła Stasia.

– Burek nie może wejść, kochanie. Ale dino zostaje z tobą.

Staś pogłaskał plecak. Ogon dinozaura był miękki i trochę wyliniały.

Tylko jak taki mały dino ma pilnować, żeby nie było smutno?

Pierwsza próba: Staś postanowił wejść jak groźny dinozaur.

– Wrrrrr!

Ale wtedy Burek też ryknął. Znaczy – zawył. Auuuu!

Pani w drzwiach podskoczyła, a z jej koka wypadł ołówek.

Druga próba: Staś schował się z Burkiem za Mamą.

– Nikt nas nie widzi – szepnął.

Ale Burek merdał tak mocno, że ogonem zrzucił Mamie czapkę z… nie, okulary!

Mama zmrużyła oczy. – Kto tu jest?

Staś wziął głęboki wdech.

– Dino pilnuje, Burek prowadzi, Staś da radę!

I wszedł za próg. Jeden krok. Drugi krok.

A wtedy za nim zamknęły się żółte drzwi. Klik.

Sala była pełna dzieci, klocków i hałasu.

Staś stał przy ścianie. Nikogo nie znał.

Trzecia próba: powiedzieć „cześć”.

– Cz… – zaczął.

Ale ze środka wyszło tylko cieniutkie „piiisk”, jak u myszki.

Nikt nie usłyszał. Staś usiadł w kącie i przytulił plecak.

Oczy zaczęły go szczypać.

Dino wyglądał na równie smutnego. Jego miękki ogon zwisał ze zdziwienia.

I wtedy coś stuknęło w szybę. Puk, puk.

To Burek! Stał na łapach za oknem, z nosem przyklejonym do szyby.

Merdał i robił śmieszne miny, jak zawsze, gdy chciał się bawić.

Staś zachichotał. A obok niego ktoś też się zaśmiał.

Chłopiec w zielonej czapce trzymał małego dinozaura z tekturowym ogonem.

– Mój też się boi – szepnął.

Staś popatrzył na swojego dino. Potem na Burka. I nagle wiedział, co zrobić.

– Wrrr? – spytał cichutko.

– WRRRR! – odpowiedział chłopiec.

I razem ryczeli, tupali i budowali z klocków wieżę wysoką jak wulkan.

Za szybą Burek wył z radości.

– Dino pilnuje, Burek prowadzi, Staś da radę! – śpiewali obaj.

Po południu Burek czekał pod żółtymi drzwiami. Mama też.

Staś zeskoczył z ostatniego schodka.

– Wrrr! Jutro znowu! – zawołał.

– Dino pilnuje, Burek prowadzi… a Staś ma kolegę!

Ta książka należy do:

Staś

W rolach głównych

  • Staś
  • Burek

Porozmawiajcie o tej historii

Jak myślisz, dlaczego Burek robił śmieszne miny za szybą?

Co mówisz, kiedy chcesz poznać nowego kolegę?

Jak czuł się Staś, gdy zamknęły się żółte drzwi?

minibooks.ai
Stwórz taką dla swojego dziecka